Byłam już pod domem Jess, więc zapukałam
do drzwi, otworzyła mi jej mama
- witaj kochana, Jess jest u góry, nie
przyszła ci otworzyć, bo niestety nie ma na to siły
- spokojnie nic się nie dzieje rozumiem -
poszłam schodami na górę, drogą którą znam już na pamięć wystukałam w drzwi
nasze sekretne hasło i weszłam do jej pokoju - siemanko ty mój zdechlaku, jak
tam ci życie mija - powiedziałam do Jess, która leżała plackiem na łóżku z
głową w poduszce
- a weź daj spokój, chyba nigdy jeszcze
nie czułam się gorzej...
- nawet po mojej osiemnastce? - zapytałam
rozbawiona
- no dobra cofam swoje słowa, wtedy
czułam się najgorzej
- dobra, ale nie jestem tu po to żebyś
czuła się jeszcze gorzej, przyszłam ci opowiedzieć co przegapiłaś będąc chora,
no więc poznałam pewnego chłopaka, który ma na imię Josh... - zaczęłam
opowiadać jej wszystko, może nie mówiłam o tym, że prawie się pocałowaliśmy,
ale zagłębiałam się w szczegóły gdy rozmawiałyśmy o Charlotte i wypadku z
dzisiaj
- o ja nie mogę, Wiki, a całowaliście się
już? - zapytała mnie przyjaciółka z podnieceniem
- no coś ty - zaprzeczyłam od razu -
przecież znamy się dopiero od jakiś trzech dni
- no wiem... - powiedziała przeciągle -
ale odpowiedz mi czy jest on przystojny
- no, nawet bardzo, mówię ci ocieka
seksem, z każdej strony, ale to nie o to chodzi, on jest strasznie kochany i
martwi się o mnie
- Cy ty się aby w nim nie zauroczyłaś?
- sama już nie wiem, czuję coś innego w
jego towarzystwie, ale nie jestem pewna co to do końca jest - Jess usiadła koło
mnie na łóżku i przytuliła
- Wiki cokolwiek to nie jest, pamiętaj,
że jestem z tobą
- wiem, i nigdy o tym nie zapomnę -
jeszcze chwilę siedziałyśmy przytulone, aż wpadł mi do głowy pewien pomysł - a
może by tak oglądnąć sobie film
- no normalnie w myślach mi czytasz -
uśmiechnęłam się, bo przypomniało mi się jak w taki sam sposób wyraził się do
mnie Josh - to co ja wybiorę film, a ty pójdziesz na dół zrobić popcorn
- czemu ja muszę iść na dół, a nie ty?
- bo mnie tutaj choróbsko wykańcza -
powiedziała niewinnie
- yhy, na pewno, ale niech ci już będzie
- zeszłam na dół i szybko zrobiłam nam popcorn, nie miałam problemu ze
znalezieniem wszystkich rzeczy, bo przecież bywam tutaj bardzo często -
wróciłam! - krzyknęłam gdy weszłam z powrotem
do pokoju na górze
- dobrze, ale nie musisz tak krzyczeć
ale mogę - Jess ze zrezygnowaniem pokręciła
głową - no to jaki film wybrałaś?
- będziesz zachwycona, gdyż jest to Harry
Potter!
- o jak fajnie! Dawno już tego filmu nie
oglądałam
- widzisz od czego masz mnie! - rzuciłam
się na łóżko podczas gdy Jess włączała film, wzięłam do rąk miskę z popcornem i
zaczęłam go jeść, przy okazji napotykając wzrok Jess, który mówił, żebym lepiej
jej coś zostawiła, zaczęłyśmy oglądać. Podczas oglądania trzeciej części
Harrego spojrzałam na zegarek leżący na szafce nocnej w pokoju i się
przeraziłam
- Jezu Jess już jest 22:00 a ja jeszcze
nie jestem w domu, wybacz kochana ale muszę już iść
- możesz przecież zostać moja mama nie
będzie miała nic przeciwko
- no wiem, ale nie mam żadnych ciuchów
ani książek na jutro, przykro mi, ale muszę już iść - Jess odprowadziła mnie
pod drzwi
- na pewno musisz iść, wiesz jest już
ciemno, autobusy nie jeżdżą, a ty masz spory kawałek drogi do pokonania -
powiedziała zatroskana
- muszę, nie martw się tak o mnie i
zdrowiej, żebyś wróciła w poniedziałek do szkoły, jak wrócę do domu to napiszę
ci esemesa
- no dobra, ale dobrze ci radzę uważaj -
powiedziała groźnie, ale i z troską
- dobrze, pa!
- no pa - przytuliłyśmy się na pożegnanie i ruszyłam w
stronę mojego domu, po dziesięciu minutach drogi usłyszałam czyjeś kroki za
sobą więc odrobinę przyśpieszyłam, oglądnęłam się za siebie i ujrzałam
zakapturowanego faceta, zaczęłam uciekać niestety z moją kondycją jest trochę
słabo, dlatego za chwilę zostałam przygwożdżona do ściany i poczułam
przeszywający ból wzdłuż moich pleców
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz